METODY ODDZIAŁYWANIA BEZPOŚREDNIEGO

Należy podkreślić, że skuteczność metody wychowawczej mie­rzy się pozytywnymi zmianami w zachowaniu się podopiecznego. Nie można więc stosować danej metody schematycznie, jednako­wo do wszystkich wychowanków, lecz trzeba ją dostosowywać do indywidualnej reakcji jednostki wychowywanej.

Metoda uświadamiania i wyjaśniania polega na zaznajamianiu wychowanka z obowiązującymi przepisami i normami współżycia w grupie społecznej, przy jednoczesnym wyjaśnianiu konieczności i potrzeby takiego właśnie zachowa­nia. W każdej grze czy zabawie należy przestrzegać przyjętych reguł, bo inaczej przestają być tym, za co się je uważa. Podobnie jest w życiu społecznym, w którym powinno się przestrzegać przyjętych reguł jeśli chcemy lub musimy być członkami społe­czności. Dzieci, a szczególnie młodzież, powinny także zrozumieć, że istnieje konieczność podporządkowania się obowiązu­jącym regułom. W świadomości wychowanka reguły czy zasady stają się czynnikiem najważniejszym, którego nie należy lekce­ważyć. Kształtowanie świadomości wychowanka, niezależnie, czy jest to dziecko czy osoba dorosła, jest chyba najistotniejsze w wy­chowaniu, pozwalające przejść na wyższy poziom jakim jest samowychowanie i do kształtowania uczuć społecznych, moral­nych, patriotycznych.

Operowanie argumentami powinno być zgodne z prawdą, bo kłamstwo szybko się wykryje i wychowanek straci zaufanie do osoby podającej fałszywe informacje. Dlatego wszystkie dane na­leży przed podaniem wychowankowi sprawdzić, aby nie puszczać w obieg informacji nieprawdziwych lub mało prawdopodobnych. Wychowanie młodzieży jest sprawą złożoną, dlatego postępowa­nie wychowawcy musi cechować rozwaga, prawdomówność i zgodność postępowania z głoszonymi hasłami.

Metoda przekonywania to również metoda werbal­na, dzięki której staramy się zmieniać postawy, opinie czy nasta­wienia wychowanka. Nie można arbitralnie narzucać wychowan­kowi poglądu nie wysłuchawszy jego racji, argumentów i opinii. Nie należy mieć przekonania, że wychowujący lepiej wie od mło­dzieży, co jej potrzeba i zawsze ma absolutną rację. Trzeba zda­wać sobie sprawę z tego, że zarówno wychowawca, jak i wycho­wanek mogą nie mieć całkowitej racji, ale tylko jej część. Jeśli chcemy oddziaływać na świadomość młodzieży, to trzeba ją wy­słuchać, dać okazję do wypowiedzenia się, do nawiązania pozy­tywnych interakcji z wychowawcą. Należy ją spokojnie wysłu­chać, nie lekceważyć wypowiedzi, ale rzeczowo się do niej usto­sunkować. Można ze stanowiska władzy narzucić wychowankowi sposób zachowania czy poglądy, które będzie poprawnie repro­dukował, ale to nie oznacza, że został wychowany. Od wychowa­nia wymaga się, żeby ukształtowało stały stosunek jednostki do otoczenia niezależnie od tego, czy jest obserwowana, czy nie.

Wychowawca przekonując wychowanków do jakieś sprawy nie powinien ośmieszać poglądów przeciwnych czy opinii innej niż jego, ale pomagać wychowankom dojść do właściwego ujmowa­nia omawianej sprawy rzeczowo argumentując. Wychowawca po­winien odznaczać się dużym doświadczeniem życiowym, cierpli­wością i wyrozumiałością, gdyż tylko wówczas zyska sobie uzna­nie wychowanków, zostanie przez nich zaakceptowany i będzie miał wpływ na nich. Młodzież będzie go słuchała, wierzyła mu i będzie wiedziała, że zawsze usłyszy od niego rzeczową argumentację każdej sprawy. Pomiędzy takim wychowawcą a wychowankami zostanie nawiązana więź partnerska cechująca się szczerością, przywiązaniem, prawdomównością. Takim wy­chowawcą był z całą pewnością Janusz Korczak i wielu innych wybitnych pedagogów.

Metoda jawnej oceny zachowania się wy­chowanka jest dużą pomocą w dokonywaniu trwałych zmian w je­go zachowaniu. Ocenę tą można wyrazić wychowankowi na osob­ności lub na zebraniu zespołu czy grupy, do której należy. Wy­rażenie jawnej oceny czyjegoś zachowania może przyjmo­wać różne formy: sam wychowawca może dokonać takiej oce­ny i przekazać ją osobie zainteresowanej, a może to również wy­konać ktoś z grupy, w której zainteresowany przebywa lub z któ­rą współdziała. Ta ostatnia często nazywana jest ?grą”, chociaż nie ma nic wspólnego ze znanym pojęciem gry tradycyjnej. Jest to raczej gra aktorska, w której jedna osoba z zespołu wykazuje błędy drugiej, a ta broni się sama, bez pomocy innych. Przywi­lejem osób z danego zespołu jest możność wyzwania każdego do gry i powiedzenie mu o jego wadach i niedociągnięciach. Jeśli grupa spostrzega, że ktoś jest niechlujny, niepunktualny, niedo­kładny, ma złe przyzwyczajenia, lekceważący stosunek do in­nych, jest wyniosły i zarozumiały ? wymawia mu to podczas gry. Osoba oskarżająca zgłasza słuszne pretensje, może czasem przesadzone, ale wierne. Oskarżony musi zrozumieć, że stawia­ne mu zarzuty są wykazaniem jego wad i jeśli chce się zmienić musi się ich pozbyć. Po takiej grze czuje się bardziej zmobilizo­wany do pracy nad sobą, a jeśli nie, to znaczy, że niczego nie zrozumiał. Grę sprowadza się do umiejętnego ataku i obrony, w czasie której atakowany uświadamia sobie swoje błędy i wady. To, co jest ważne dla niego usłyszy niezależnie od swojej obrony.

Jawna ocena zachowania wychowanka dokonana przez wycho­wawcę ma zwykle akcent ?terapeutyczny”, urzędowy, natomiast swobodny atak rówieśnika, przy świadkach, ma charakter bardziej indywidualny, ale ?dramatyczny”. Do takiej gry można by wez­wać również wychowawcę, aby dowiedział się, jak jego zacho­wanie jest oceniane przez wychowanków. Nie twierdzę, że to nie byłoby wychowawcze, chociaż na pewno nie zawsze praktyczne.

Jeśli jednostce zależy na danym zespole czy grupie, to wszyst­ko, co usłyszy o sobie w czasie ?gry” mocno przeżyje i będzie się starać poprawić swoje zachowanie. Musi się zmienić, bo jest pod stałą kontrolą tych, z którymi przebywa, a nie pod kontrolą wychowawcy, wyrywkową i nie zawsze dającą właściwe roze­znanie.

Należy wyjaśnić, że nie z każdym zespołem można prowadzić gry korygujące zachowanie poszczególnych członków. Można to robić tylko z zespołami zintegrowanymi, których członkowie są zżyci ze sobą, mają do siebie zaufanie i pragną się doskonalić. Je­śli nie ma takiego układu w zespole, trzeba oddziaływać indywi­dualnie na poszczególnych wychowanków. Należy jednak tak to robić, aby inicjatywa zmian wychodziła od wychowanka, a nie była narzucana przez wychowawcę. Tutaj na przykład może po­służyć postępowanie Janusza Korczaka, który nie podawał wy­chowankowi zaleceń, ale po prostu pytał go, np. ile stwierdził u siebie wad? Wychowanek odpowiadał, że np. sześć, wtedy Kor­czak pytał dalej ,,to dlaczego nie postarasz się zredukować ich o połowę?”. Wychowanek sam redukował swoje wady stale o po­łowę, aż pozbył się ich zupełnie. Wychowanie polega nie tylko na tym, co może zrobić z jednostką wychowawca, ale również daje szansę wychowankowi, aby pokazał, co on sam może z siebie zrobić. I chyba to jest w wychowaniu najważniejsze. Przy indy­widualnym ocenianiu przez wychowawcę zachowania się wycho­wanka, należy podkreślić dodatnie osiągnięcia podopiecznego, aby wiedział, że stać go również na zachowanie aprobowane i za­chęcić do pracy nad sobą. Jeżeli wychowanek będzie wiedział, że stać go na zachowanie właściwe, to będzie dążył do osiągnięcia go w całej pełni. Gdy natomiast będzie przekonany, że już nicze­go nie osiągnie, to nie będzie pracował nad sobą.

Metoda kształtowania nawyków. Nawyki w za­chowaniu jednostki odgrywają znaczną rolę. Ruchy przy czyn­nościach nawykowych są zautomatyzowane, nie bierze w nich udziału w całej pełni świadomość, myślenie, zastanawianie się itp. Nawyki postępowania są zależne od przyjętych norm obowiązu­jących w danej-społeczności. Najczęściej wymaganymi nawyka­mi są: przestrzeganie ładu i porządku zarówno w ubiorze, jak i otoczeniu, poszanowanie cudzej i wspólnej własności, niesienie pomocy osobom starszym i niedołężnym, opieka nad dziećmi, któ­re nie zawsze mogą sobie radzić w pewnych sytuacjach i inne. Przestrzeganie ładu i porządku ma duże znaczenie w życiu zbio­rowym, takim jak: pobyt w internacie, akademiku, hotelu, ale również w klasie szkolnej, w pracowni przedmiotowej, na kory­tarzach szkolnych, boisku, zakładach pracy, w parku czy na ulicy. Oczywiście istnieje wiele przepisów regulujących zachowanie się osób w poszczególnych pomieszczeniach, np. w czytelniach, świe­tlicach, na zebraniach, w autobusie czy pociągu, ale nie zawsze są one przestrzegane przez wszystkich. Do przestrzegania przepi­sów, regulaminów, obowiązujących zasad, należy się wdrażać od najwcześniejszych lat życia. Już małe dziecko powinno wiedzieć, co mu wolno, a czego nie wolno, że przepisy są dla dobra całej społeczności i należy ich przestrzegać. Jeśli małe dziecko nie bę­dzie znało granic między tym, co wolno a czego nie wolno, to gdy podrośnie nie będzie uznawało żadnych zasad i wyrwanie torebki staruszce lub zerwanie jej z głowy czapki futrzanej nie będzie czynnością hańbiącą. Dlatego już małe dziecko należy uczyć przestrzegania przyjętych form współżycia społecznego. Pomoc starszej osobie przy wsiadaniu do tramwaju czy autobusu po­winna być czynnością nawykową, a nie wykonaną dlatego, że na przystanku znajdowali się znajomi. Funkcjonowanie nawyków poprawnego zachowania daje gwarancję właściwej postawy mo­ralnej jednostki. Przy kształtowaniu nawyków zachowania ważne jest również wyrabianie mechanizmów hamowania, aby wycho­wanek potrafił opanować i przezwyciężyć niewłaściwe postępo­wanie.

Metoda nagrody i kary jest szeroko stosowana w wychowaniu. Zarówno nagrody, jak i kary są sposobami utrwa­lania pożądanych nawyków i powstrzymania od niepożądanych. Nagrody są znacznie skuteczniejszą metodą wychowawczą, niż kary. Stosuje się nagrody werbalne i materialne. Do werbalnych należą: pochwała, wyróżnienie, wyrażenie uznania, stawianie za wzór itp. Nagrody materialne, to wszelkiego rodzaju podarki otrzymywane przez dziecko za dobre sprawowanie czy inne osiągnięcia. Za dobre postępy w nauce dostaje od rodziców na­grody pieniężne, za ukończenie szkoły i przejście do innej ? na­grody w postaci rowerów, motorowerów, motocykli itp. Przy ta­kim postępowaniu rodziców nie wiadomo, czy dziecko uczy się dla nagrody, czy dlatego żeby coś umieć. Postępy w nauce lub poprawne zachowanie traktowane są jako instrument, dzięki któ­remu można osiągnąć korzyści materialne. Tak stosowana i ro­zumiana nagroda nie działa wychowawczo, a wychowanek lub uczeń powinien wiedzieć, że nagrody nie otrzymuje się za wyko­nanie obowiązku. Nagrodę dostaje się za czynności wyjątkowe, a dobre oceny szkolne czy przejście do następnej klasy, to zakres jego obowiązków, które powinien wykonywać jak najlepiej. Za­chowuje się właściwie nie dlatego, że jest nagradzany, ale dlatego, że tak właśnie należy postępować. Poza tym nagroda powinna być stosowana sporadycznie i z umiarem, a wtedy spełni rolę wycho­wawczą.

Spośród nagród werbalnych dobre efekty dają pochwały. W pochwałach wyraża się uznanie dla działalności wychowan­ka, uznanie za wykonanie trudnego zadania lub zadania ważnego społecznie. Młodzież szkolna narzeka, że zbyt często jest ganio­na, a bardzo rzadko chwalona i chyba ma rację. Pochwała mobi­lizuje do dalszego wysiłku, budzi nadzieję w trudnych momen­tach i przyczynia się do osiągnięć, które nie zawsze byłyby moż­liwe bez pochwały. Jeśli inwalidę będącego na rehabilitacji bę­dziemy chwalili za każde pozytywne osiągnięcie, to nie tylko bę­dzie starał się intensywniej uprawiać wskazane mu ćwiczenia, ale poprawi się jego samopoczucie, utrwali przekonanie o włas­nych możliwościach, a każde osiągnięcie będzie nagrodzone nie tylko pochwałą z zewnątrz, ale wewnętrzną radością z nawet drobnego osiągnięcia. Poza tym każda pochwała działa wzmacnia­jąco na reakcje pozytywne jednostki chwalonej.

Pochwały mogą spełniać ważną rolę wychowawczą jeśli będą stosowane sprawiedliwie i bez uprzedzeń, gdyż dzieci i mło­dzie bardzo pragną pochwał. Już dziecko przedszkolne jest bar­dzo dumne i przejęte, gdy zostanie pochwalone za ładny rysunek, ulepioną figurkę z plasteliny, czy estetycznie wykonaną wyci­nankę. Dzieci szkolne pragną mieć sukcesy w nauce i każdą do­brze odrobioną lekcję, dobrze napisane wypracowanie czy roz­wiązane zadanie należy pochwalić, gdyż to wzmacnia motywację do nauki, a nie tylko daje zadowolenie. Uczeń, któremu udało się coś dobrze wykonać, czeka, żeby to spostrzeżono i wyrażono podziw dla jego wysiłku. Jakże przykra jest sytuacja takiego dziecka, gdy usłyszy uwagę ?tym razem udało ci się”. Może mu się i udało, ale tylko on sam jeden wie, ile włożył wysiłku w to, aby ?mu się udało”. Czy warto w następnym działaniu wkładać tyle wysiłku, aby usłyszeć taką uwagę, wyrażoną czasem z prze­kąsem?

Zupełnie inaczej z uczniem mającym trudności postępował Ja­nusz Korczak. W swoich pismach przytacza przypadek ucznia, który bardzo brzydko pisał i nie można go było nauczyć staran­nego pisania. Przyszedł ten uczeń ze swoim zeszytem do Kor­czaka, który stwierdził, że rzeczywiście pismo tego ucznia jest okropne i tak niedbałe, że trudno je odczytać. Korczak przejrzał zeszyt i powiedział do ucznia mniej więcej w ten sposób: ?piszesz brzydko, ale litera ?a jednak ci się udała, jest zupełnie inna niż pozostałe litery”. Chłopiec nie wierzył, że w jego piśmie można znaleźć coś pozytywnego, ponieważ nikt tego nie znalazł, a wszy­scy go za nie ganili. Przekonał się, że nie wszystko jeszcze stra­cone, bo jeśli jedna litera mu się udała, to przecież inne też mogą się udać. Zabrał się z takim zapałem do poprawienia swego pis­ma, że po pewnym czasie pisał zupełnie ładnie, chociaż już wszy­scy w to zwątpili. Wystarczyło, aby znalazła się jedna osoba, która obudziła w nim wiarę, że on także może mieć osiągnięcia w całym piśmie, jeśli ma w jednej literze. Pochwała tylko jednej literki odegrała w tym przypadku znacznie większą rolę, niż stoso­wane dotąd oddziaływania. Wszyscy tylko wymagali nie dając nic w zamian.

Wychowanek nie zawsze postępuje właściwie, czasem robi to świadomie, a często nie zastanawiając się. Aby go powstrzymać od niepożądanych zachowań stosuje się różnego rodzaju kary, nie zawsze akceptowane przez wychowanka, a czasem nawet upo­karzające go. Wychowanek powinien wiedzieć, że istnieją pew­ne obszary, których nie należy naruszać. Jeśli je naruszy bę­dzie za to ukarany, ale sprawiedliwie, bez upokorzeń i złośliwych uwag. Jeśli kara jest sprawiedliwa i wychowanek wie, za co zo­stał ukarany, przyjmuje ją bez buntu. Gdy natomiast kara była niesprawiedliwa lub nie wiedział, za co go ukarano, wówczas bun­tuje się w swojej bezsilności i kara nie odnosi żadnego skutku wychowawczego. Kara jest konieczna w wychowaniu, ale nie może być stosowana mechanicznie, lecz w sposób dostosowany do wrażliwości wychowanka i uzasadniony. Karany powinien wie­dzieć, że ponosi karę na niewłaściwy czyn, a nie jest ona wymie­rzona przeciwko niemu samemu.

Młodzież i dzieci powinni mieć okazję do nawiązywania pozytywnych interakcji z rówieśnikami. Powinni uczyć się od rówieśników poprawnych zachowań przez podpatrywanie, przykład, naśladownictwo itp. Pomagając sobie, pocieszając się, czy wspierając się w trudnych momentach, utrwalają swoje kon­takty z rówieśnikami. Tego rodzaju interakcje powinny wystę­pować nie tylko między wychowankami, ale również między wy­chowawcami i wychowankami. Wychowawcy są tymi osobami, od których wiele można się nauczyć i których warto naśladować.

Kara nie może być stosowana stale, w sposób nękający, gdyż nie jest to ani wychowawcze ani ludzkie. Dobrze jest pamiętać zdanie z ?Dżumy” Camusa: ?Nie mój ojcze (….) do śmierci nie będę ko­chał tego świata gdzie dzieci są torturowane”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.